Zapomniane światło. Witraże w kaplicy Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu
W samym centrum Bytomia, przy ul. Żeromskiego, stoi historyczny gmach Szpitala Specjalistycznego nr 1. To miejsce, które przez dziesięciolecia było świadkiem tysięcy ludzkich historii. Mało kto jednak wie, że w jego murach kryje się również opowieść o tańcu kolorów i swiateł. To opowieść o witrażach, które do dziś milcząco przypominają o dawnej kaplicy szpitalnej.
Od secesji do modernizmu
Budynek szpitala powstał na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo nie posiadał części, w której mieściła się kaplica. Dopiero około 1905 roku dobudowano boczne skrzydło w stylu secesyjnym – z nowoczesną jak na tamte czasy salą operacyjną oraz kaplicą.
Na przedwojennych pocztówkach z lat 1915 –1930 widać już tę rozbudowaną część. Kaplicę umieszczono na ostatnim piętrze dobudowanego skrzydła. Prowadziło do niej bezpośrednie wejście przez oddział okulistyczny, rozwiązanie dość nietypowe, ale funkcjonalne w realiach ówczesnego szpitala.
Około 1930 roku szpital rozbudowano ponownie, dodając część modernistyczną. Tym samym w jednym miejscu spotkały się różne epoki architektury, od secesyjnej elegancji po modernistyczną prostotę.
Kaplica, której już nie ma.
Od kilku lat stara kaplica na piętrze już niestety nie funkcjonuje. Została przeniesiona na parter, do pomieszczeń po dawnej kotłowni, gdzie urządzono ją na nowo.
Jednak w dawnym miejscu pozostało coś niezwykłego – witraże, które widać stojąc w pobliżu szpitala.
Podobno podejmowano próby ich przeniesienia do nowej kaplicy, ale ostatecznie zostały tam, gdzie powstały. Dziś zdobią nieużywane już pomieszczenie.
Zapomniane, ale nie bez znaczenia.
Witraże w starej kaplicy to nie tylko element dekoracyjny. Są częścią historii szpitala i fragmentem architektonicznego dziedzictwa Bytomia. Sam gmach szpitala figuruje w lokalnych rejestrach zabytków, co podkreśla wartość jego historycznych i nietuzinkowych detali.
Czy witraże doczekają się drugiego życia?
Dziś witraże nie są łatwo dostępne dla zwiedzających. Warunki w budynku nie sprzyjają udostępnianiu kaplicy do zwiedzania..
Czy te zapomniane witraże doczekają się kiedyś renowacji i możliwości obejrzenia ich z bliska? Miejmy nadzieję, że tak właśnie się stanie.



zdjęcia: Tomaszrogus.pl