Nowe życie dawnej strażnicy w Bytomiu. Historyczny obiekt ma już właściciela
Po latach oczekiwań i nieudanych prób sprzedaży, jedna z najbardziej charakterystycznych nieruchomości w centrum Bytomia doczekała się przełomu. Działka z zabytkową remizą przy ulicy Strażackiej, przez ponad sto lat związana ze strażakami, w końcu znalazła nowego właściciela. Wszystko wskazuje na to, że miejsce to wkrótce przejdzie dużą metamorfozę.
Po raz pierwszy szerzej otwarto ten teren w czerwcu 2025 roku podczas wydarzenia z cyklu Mistrzowie Architektury. Wówczas mieszkańcy mogli zajrzeć do wnętrza hali oraz na dziedziniec pomiędzy ulicami Strażacką i Podgórną. Przez ponad wiek przestrzeń ta była niedostępna dla osób postronnych, ponieważ nieprzerwanie funkcjonowała tam straż pożarna. To właśnie wtedy wielu uczestników mogło po raz pierwszy dostrzec potencjał tego miejsca. Niewykluczone, że wśród odwiedzających znalazł się również przyszły inwestor.
Jak ustalił nieoficjalnie Dziennik Zachodni, niespełna rok po tym wydarzeniu nieruchomość została sprzedana. Tym samym zakończył się kilkuletni proces poszukiwania inwestora, który był gotów podjąć się kosztownej rewitalizacji XIX wiecznego obiektu.
Przez lata pojawiały się różne koncepcje zagospodarowania dawnej strażnicy. Mówiono o galerii motoryzacji, food hallu na wzór warszawskiej Hali Koszyki, a także o muzeum historii miasta. Rozważano również funkcję mieszkaniową. Ostatecznie wiele wskazuje na to, że właśnie ten ostatni scenariusz zostanie zrealizowany. Według nieoficjalnych informacji nowy właściciel, spółka Silesia Revalor, planuje przekształcenie budynku w loftowe mieszkania, zachowując przy tym jego historyczny charakter.
Obiekt przez sześć lat stał pusty. W 2020 roku strażacy przenieśli się do nowoczesnej siedziby przy ulicy Łużyckiej, opuszczając dotychczasową remizę, która przestała spełniać współczesne standardy. Brak odpowiedniej infrastruktury, wąskie bramy i szkody górnicze sprawiły, że dalsze użytkowanie budynku było utrudnione.
Historia tego miejsca sięga XIX wieku. To właśnie tutaj rozwijało się zorganizowane pożarnictwo w mieście. Początki sięgają 1874 roku, kiedy powołano Ochotniczą Straż Pożarną. Z czasem obiekt rozbudowywano, dostosowując go do rosnących potrzeb. Powstały m.in. wieże ćwiczeń, zaplecze gospodarcze i pomieszczenia dla strażaków. Przez dziesięciolecia była to jedna z najważniejszych instytucji miejskich.
Dziś dawny gmach straży pożarnej ma szansę na drugie życie. Jeśli plany inwestora się potwierdzą, miejsce to ponownie stanie się ważnym punktem na mapie miasta, tym razem w zupełnie nowej roli. Rewitalizacja może nie tylko uratować zabytkowy budynek, ale też przyczynić się do ożywienia tej części centrum.
zdjęcie: Dziennik Zachodni