Obietnica wysokich zysków, kontakty z zagranicznymi partnerami, handel stalą, metalami szlachetnymi, diamentami czy udział w wielkich projektach przemysłowych. Takie historie od lat pojawiają się w różnych częściach świata. Teraz podobne opowieści coraz częściej przewijają się również w rozmowach mieszkańców naszego regionu.

Do naszej redakcji docierają sygnały o osobie przedstawiającej się jako odnoszący sukcesy biznesmen, która ma zachęcać do udziału w przedsięwzięciach przynoszących – według zapewnień – bardzo wysokie zyski. W relacjach pojawiają się inwestycje związane z handlem stalą, metalami szlachetnymi, diamentami, a nawet współpracą z przedsiębiorcami z Turcji i projektami dotyczącymi hut.

Podkreślamy, że nie przesądzamy, czy doszło do jakiegokolwiek przestępstwa i nie oceniamy żadnej konkretnej osoby. Samo oferowanie inwestycji nie jest niczym nielegalnym. Jednak opisany sposób działania przypomina mechanizmy, przed którymi od lat ostrzegają eksperci zajmujący się przestępczością gospodarczą.

Czym jest schemat Ponziego?

Schemat Ponziego to jedna z najbardziej znanych form oszustwa inwestycyjnego. Nazwa pochodzi od Charlesa Ponziego, który ponad sto lat temu stworzył system oparty nie na realnych zyskach z działalności gospodarczej, lecz na pieniądzach wpłacanych przez kolejnych inwestorów. 

Najbardziej podstępne jest to, że na początku wszystko wygląda wiarygodnie. Pierwsze osoby często rzeczywiście otrzymują obiecane zyski. Nie są one jednak efektem udanych inwestycji, ale pochodzą z wpłat kolejnych uczestników.

To właśnie te pierwsze wypłaty budują zaufanie. Zadowoleni inwestorzy polecają ofertę rodzinie, znajomym i współpracownikom. Mechanizm działa do momentu, gdy kończą się nowe wpłaty lub coraz więcej osób chce odzyskać swoje pieniądze. Wtedy cały system zaczyna się rozpadać. 

Piramida finansowa i schemat Ponziego – to nie zawsze to samo

Choć oba pojęcia często są używane zamiennie, istnieje między nimi różnica.

W klasycznej piramidzie finansowej uczestnicy zarabiają głównie dzięki pozyskiwaniu kolejnych osób do systemu. Bez ciągłego napływu nowych członków cały mechanizm przestaje funkcjonować.

schemacie Ponziego organizator zazwyczaj przekonuje, że pieniądze pracują w realnym biznesie. Mogą to być inwestycje w surowce, nieruchomości, handel międzynarodowy czy inne przedsięwzięcia. W rzeczywistości wypłaty dla wcześniejszych inwestorów finansowane są z pieniędzy wpłacanych przez następnych. 

Dlaczego ludzie wierzą?

Bo organizatorzy doskonale wiedzą, jak budować wiarygodność.

Pokazują zdjęcia z zagranicznych wyjazdów, luksusowe samochody, opowiadają o kontaktach z wielkim biznesem i przedstawiają historie osób, które już miały zarobić. Często podkreślają, że oferta jest dostępna tylko przez krótki czas albo że to wyjątkowa okazja przeznaczona dla wąskiego grona osób.

To sprawia, że wiele osób podejmuje decyzje pod wpływem emocji i presji czasu.

Historia pokazuje, że schemat zawsze wygląda podobnie

Na przestrzeni lat zmieniały się jedynie produkty, za którymi miały stać ogromne zyski.

Raz były to znaczki pocztowe, później fundusze inwestycyjne, złoto, metale szlachetne, diamenty, kryptowaluty czy egzotyczne surowce. Zmieniają się nazwy i opowieści, ale mechanizm pozostaje taki sam – obietnica szybkiego, wysokiego i niemal pewnego zysku.

Najgłośniejszym przykładem był Bernard Madoff, który stworzył jeden z największych schematów Ponziego w historii. Straty inwestorów liczono w miliardach dolarów. 

Największe dramaty rozgrywają się po cichu

Za każdą aferą finansową stoją prawdziwe ludzkie historie.

To oszczędności odkładane przez wiele lat, pieniądze przeznaczone na emeryturę, środki pochodzące z kredytów albo pożyczek od rodziny. Po utracie pieniędzy wiele osób wstydzi się przyznać do błędu i przez długi czas nikomu o nim nie mówi.

Kiedy powinna zapalić się czerwona lampka?

Eksperci radzą zachować szczególną ostrożność, gdy pojawiają się:

  • obietnice bardzo wysokich zysków przy niewielkim lub zerowym ryzyku,
  • zapewnienia o „pewnej inwestycji”,
  • presja, by podjąć decyzję natychmiast,
  • brak jasnych informacji, w jaki sposób inwestycja rzeczywiście zarabia,
  • skomplikowane wyjaśnienia i odwoływanie się głównie do zaufania oraz sukcesów innych uczestników. 

Ostrożność nic nie kosztuje

Nie każda nietypowa inwestycja jest oszustwem i nie każdy przedsiębiorca oferujący udział w biznesie działa nieuczciwie. Warto jednak pamiętać, że żadna legalna inwestycja nie daje gwarancji wysokich zysków bez ryzyka.

Dlatego przed przekazaniem pieniędzy warto dokładnie sprawdzić firmę, model działalności, dokumenty i nie podejmować decyzji pod wpływem emocji.

Czasami najlepszą inwestycją okazuje się... pozostawienie pieniędzy na własnym koncie.


Fot. Screen z filmu Wilk z Wall Street