Przez dziesięciolecia nazwa „Bytom” kojarzyła się nie tylko z górnictwem i hutnictwem, ale również z eleganckimi garniturami, które trafiały do klientów w Polsce i za granicą. Zakłady Odzieżowe „Bytom” stały się jednym z symboli śląskiego przemysłu lekkiego oraz przykładem przedsiębiorstwa, które z lokalnej fabryki wyrosło na jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek odzieżowych w kraju.
Początki tuż po wojnie
Historia przedsiębiorstwa rozpoczęła się 22 października 1945 roku. W miejscu przedwojennej niemieckiej szwalni uruchomiono Państwową Fabrykę Konfekcyjną, która kilka lat później otrzymała nazwę Bytomskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego im. gen. Karola Świerczewskiego. Od początku stawiano na wysoką jakość wykonania i precyzyjne krawiectwo, które z czasem stało się znakiem rozpoznawczym firmy.
Pierwsze lata działalności nie zapowiadały jeszcze przyszłego sukcesu. Zakład dysponował zaledwie kilkudziesięcioma maszynami do szycia i zatrudniał około stu pracowników. Rozwój był jednak bardzo dynamiczny.
Fabryka, która ubierała Polskę
Lata 60. i 70. były okresem największej świetności zakładów. Produkcja rosła z roku na rok – od około 200 tysięcy garniturów rocznie do nawet 1,5 miliona sztuk w połowie lat siedemdziesiątych. Powstało pięć zakładów produkcyjnych, a marka „Bytom” stała się synonimem eleganckiej męskiej odzieży.
Garnitury szyte w Bytomiu trafiały nie tylko do polskich sklepów. Eksportowano je do wielu krajów Europy Zachodniej, a także do Stanów Zjednoczonych. W czasach, gdy polskie produkty rzadko zdobywały uznanie na zagranicznych rynkach, odzież z Bytomia była ceniona za jakość wykonania i klasyczne wzornictwo.
Własna szkoła i pokolenia krawców
Jednym z elementów sukcesu było inwestowanie w ludzi. Zakłady współpracowały ze szkołą kształcącą przyszłych krawców i technologów odzieży. Dzięki temu przedsiębiorstwo miało dostęp do wykwalifikowanych specjalistów, którzy przez lata rozwijali renomę marki i przekazywali swoje umiejętności kolejnym pokoleniom.
Dla wielu mieszkańców Bytomia praca w zakładach była czymś więcej niż zatrudnieniem. Była częścią rodzinnej tradycji. W niejednym domu kolejne pokolenia pracowały przy produkcji garniturów – od krojowni, przez szwalnię, aż po kontrolę jakości.
Olimpijczycy w garniturach z Bytomia
Marka zdobyła również prestiż dzięki współpracy z polskim sportem. Garnitury z charakterystycznym logo nosili reprezentanci Polski podczas igrzysk olimpijskich, a w późniejszych latach także uczestnicy wielkich imprez sportowych, w tym mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA EURO 2012.
Transformacja i nowe wyzwania
Po przemianach gospodarczych lat 90. przedsiębiorstwo musiało odnaleźć się w realiach wolnego rynku. Spółka została wprowadzona na Giełdę Papierów Wartościowych, rozwijała eksport i zdobywała prestiżowe nagrody branżowe. Jednocześnie coraz silniejsza konkurencja oraz zmiany na rynku odzieżowym wymuszały kolejne przekształcenia.
Z biegiem lat produkcja stopniowo opuszczała Bytom, a marka przeszła kolejne zmiany właścicielskie. Dziś funkcjonuje jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek odzieży męskiej, należąca do Grupy VRG. Choć garnitury z metką „Bytom” nadal są obecne w salonach w całej Polsce, ich historia nierozerwalnie związana jest właśnie z Bytomiem.
Dawna fabryka zyskała nowe życie
Po zakończeniu działalności produkcyjnej zabudowania przy ulicy Wrocławskiej nie zostały zapomniane. Kompleks dawnej fabryki przeszedł gruntowną rewitalizację i funkcjonuje dziś jako Bytom Square – nowoczesna przestrzeń biurowa, usługowa i kulturalna, która zachowała przemysłowy charakter historycznych budynków. To przykład udanego połączenia dziedzictwa przemysłowego z nowoczesnym wykorzystaniem zabytkowej architektury.
Dziedzictwo, które pozostało
Choć od czasów największej świetności Zakładów Odzieżowych „Bytom” minęło już wiele lat, ich historia wciąż zajmuje ważne miejsce w dziejach miasta. To właśnie tutaj przez dziesięciolecia powstawały garnitury noszone przez tysiące Polaków, a nazwa Bytom stała się rozpoznawalna daleko poza granicami Śląska.
Historia tej fabryki przypomina, że przemysłowe dziedzictwo regionu to nie tylko kopalnie i huty. To również przedsiębiorstwa, które dzięki jakości, rzemiosłu i pracy tysięcy mieszkańców budowały markę Śląska w Polsce i na świecie.
Fot. Andrzej Grygiel - Past Silesia