Wiosna idzie, ale zamiast krokusów, w trawie wyrastają małpki.
Słońce świeci coraz śmielej, ptaki próbują pierwszych treli, a my – spragnieni powietrza i ruchu, ruszamy na spacery między kamienicami, skwerami i przydomowymi ogródkami. Wiosna nieśmiało zagląda w zakamarki podwórek. I wtedy, spod liści wyłania się ona. Nie przebiśnieg. Nie krokus, a małpka.

Szklana. Pusta. Z etykietą „cytrynowa”, „wiśniowa” albo „klasyczna”.Towarzyszą jej kapsle, niedopałki i plastikowe nakrętki i inne śmieci, jakby ktoś urządził mini festiwal pod krzakiem i zapomniał posprzątać.
Spacer z niespodzianką
Ogródki przy kamienicach, pasy zieleni przy chodnikach czy żywopłoty wzdłuż ulic to nie galeria butelek kolekcjonerskich. A jednak co roku, gdy tylko śnieg (albo zeszłoroczne liście) ustępują, odsłaniają się pamiątki po zimowych wieczorach.

Małpki leżą jak zmęczone po maratonie. Jedna pod płotem, druga przy murku, trzecia wciśnięta między gałęzie. Czasem obok nich znajdziemy kapsle po piwie i kilka papierosów – pełen zestaw „kulturalnego konsumenta”.
choć można by się uśmiechnąć, widząc taką „kolekcję”, to jednak jest to uśmiech przez łzy.
Kto to posprząta?
Problem w tym, że te butelki same nie znikną. Rozbite szkło to zagrożenie dla dzieci, psów i kotów. Plastikowe nakrętki i niedopałki rozkładają się latami. A ogródki, które mogłyby być zielonym oddechem między kamienicami, zamieniają się w sezonową wystawę śmieci.

Co ciekawe, nikt z nas nie śmieci u siebie w salonie. Nie rzuca pustej butelki pod kanapę ani niedopałka do doniczki z paprotką. Dlaczego więc chodnik czy krzak przy kamienicy traktujemy jak publiczny kosz?
Wiosna to dobry moment na zmianę
Skoro przyroda potrafi co roku zaczynać od nowa, może i my spróbujmy? Wiosna to świetny pretekst, by zadbać o swoje otoczenie. Czasem wystarczy kilka kroków do kosza. Czasem zwrócenie uwagi znajomemu. A czasem po prostu refleksja, że to nasze wspólne podwórko.
Bo miasto to nie anonimowa przestrzeń. To miejsce, w którym żyjemy. Spacerujemy. Wychodzimy z dziećmi. Z psem. Z kawą w ręku.
Naprawdę dużo przyjemniej patrzeć wtedy na pierwsze pąki niż na kolejną „małpkę”, która najwyraźniej nie zdążyła wrócić do dżungli.
Mała rzecz, duża różnica
Nie potrzeba wielkich kampanii ani plakatów. Wystarczy zwykła odpowiedzialność.
Butelka do kosza. Niedopałek do popielniczki. Szacunek do wspólnej przestrzeni.Bo wiosna już tu jest. Zróbmy jej trochę miejsca.