Sprawa psa z chłodni. Emocjonalna relacja byłego pracownika schroniska wraca po latach
W mediach społecznościowych ponownie pojawił się wstrząsający głos dotyczący wydarzeń, które – według autora – miały miejsce w jednym z miejskich schronisk dla zwierząt. Autorem wpisu jest Szymon Cichy, były pracownik placówki, który odnosi się do sprawy psa znanego opinii publicznej pod imieniem „Murzyn”, a wcześniej – jak twierdzi – funkcjonującego w dokumentacji jako Wolf.
Tekst, opublikowany na Facebooku, jest odpowiedzią na wypowiedzi medialne jednej z osób broniących działań schroniska. Autor zarzuca jej podanie nieprawdziwych informacji dotyczących czasu, jaki pies miał spędzić w chłodni po przeprowadzonej eutanazji.
Spór o czas i okoliczności
Sednem sporu jest rozbieżność w relacjach. Według przywoływanej przez autora wypowiedzi medialnej, ciało psa miało znajdować się w chłodni przez około dwie godziny. Szymon Cichy twierdzi jednak, że było to znacznie dłużej – około 55 godzin – i że pies w momencie odnalezienia wciąż żył.
Autor opisuje, że do zdarzenia miało dojść pod koniec listopada 2023 roku. Z jego relacji wynika, że we wtorek 28 listopada w schronisku odbywały się standardowe wizyty weterynaryjne, a tego dnia zapadła decyzja o eutanazji psa. Uzasadnieniem miała być choroba nowotworowa mózgu, której – jak podkreśla autor – nigdy nie potwierdzono badaniami.
Relacja z odkrycia w chłodni
Najbardziej dramatyczna część wpisu dotyczy momentu, w którym autor – pełniąc popołudniową zmianę dwa dni później – zdecydował się zajrzeć do chłodni. Jak relacjonuje, znalazł tam żywego psa, skulonego, z założonym kagańcem, w temperaturze około -6°C.
Autor podkreśla, że pies nie był wcześniej leczony sterydami i funkcjonował jak typowy psi senior. Wpis nie przesądza jednoznacznie, kto podjął decyzję o eutanazji ani kto umieścił zwierzę w chłodni – te kwestie pozostają w relacji niejasne.
Dalsze losy psa
Z opisu wynika, że psa udało się uratować, choć nie znalazł on nowego domu. Według autora, zwierzę odeszło kilka miesięcy później – w sierpniu 2024 roku – w obecności osoby, którą uznawało za swojego opiekuna.
Wpis kończy się osobistym pożegnaniem oraz deklaracją, że wszystkie opublikowane zdjęcia są autorstwa Szymona Cichego, który bierze za nie pełną odpowiedzialność.
Emocje, odpowiedzialność i pytania bez odpowiedzi
Sprawa, choć opisana jednostronnie, ponownie rodzi pytania o procedury w schroniskach, nadzór nad decyzjami o eutanazji oraz transparentność instytucji publicznych. Jednocześnie pokazuje, jak silne emocje – nawet po latach – mogą towarzyszyć osobom pracującym ze zwierzętami.
Pełny tekst posta Szymona Cichego (oryginał)
Pamiętacie murzyna o którego walczyłem?
Murzyn to „słynny” pies z chłodni Bytomskiego schroniska.
Długo w tej sprawie milczałem i milczał bym dalej, gdyby nie to co wczoraj usłyszałem z ust broniącej się Pani Kornas.
Na zarzuty Pani Doroty( Doda), że pies przeleżał w chłodni 2 dni, Pani Kornas odpowiedziała że były to tylko 2godz.😡Kurwa, nigdy nie zrozumiem ludzi którzy w zaparte będą kłamać, wiedząc jaka jest prawda!!!
Otóż wyjaśniam !
Za czasów gdy pracowałem w schronisku, WTOREK był dniem gdy do schroniska przyjeżdżał weterynarz na kontrole i zabiegi.
Mamy rok 23 i wtorek -> 28 listopada.
Dzień jak się okazało ostatni w życiu WOLFa, a pierwszy gdy narodził się „Murzyn”.
Wolf trafił decyzją Pań technicznek, kierownika schroniska lub weterynarz (Nie wiem kogo) pod igłę. EUTANAZJA‼️
Jak później próbowano wytłumaczyć tą decyzję? „Pies miał raka mózgu” 🤮
pies który nigdy nie był na badaniach pod tym kontem!! Bo niby po co?
Weterynarz „działał” rano, więc załóżmy że o 12 Wolf był już po „zabiegu”.
Nie wiem jak i kto umieścił go w lodówce.Mija Wtorek 28 listopada,
Mija środa 29 listopada,
Mija też prawie cały czwartek 30 listopada, mam zmianę popołudniową i chwilę przed wyjściem do domu o godzinie 19 coś mnie strzela i mówi ZAJRZYJ DO CHŁODNI…
Otwieram chłodnię i widzę żywego skulonego psa, z kagańcem na pysku ‼️
Psa nie po 2-3 godzinach jak kłamie na wizji Pani Kornas psa po ok 55h w chłodni, w -6°C.Dodatkowo Wolf przed próbą uśpienia nie brał żadnych sterydów!
Był normalnym psim seniorem, z dystansem do kobiet…WOLFa a dla mnie Murzyna, nie udało się wyadoptować mimo moich najszczerszych chęci i starań.
Odszedł 16 sierpnia 2024 przy swoim prawdziwym kumplu, przy mnie…Murzyn, gdzie kolwiek jesteś, zmieniłeś nie tylko mnie ale i całe schronisko.
Dzięki Stary czarny diable…Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i biorę za nie pełną odpowiedzialność!

Poniżej galeria autorstwa Szymona Cichego










