Ładowanie

Pion do wymiany, wody brak. Czyli ciąg dalszy walki o normalność.

Przez 57 godzin jedno z mieszkań przy ul. Chrobrego pozostawało bez dostępu do bieżącej wody. Awaria pionu wodnego, brak reakcji w weekend na zaistniały problem oraz konieczność wykonania instalacji od nowa rodzą pytania o odpowiedzialność za bezpieczeństwo mieszkańców.

Przez ponad dwie doby mieszkańcy jednego z lokali przy ulicy Chrobrego musieli radzić sobie bez bieżącej wody. Awaria rozpoczęła się w nocy z piątku na sobotę. Jej przyczyną był zamrożony i rozerwany pion wodny.

Brak wody dla rodziny z małym dzieckiem oznaczał poważne problemy sanitarne i bytowe – brak możliwości normalnego funkcjonowania, przygotowania posiłków czy zachowania podstawowej higieny.

Awaria została zgłoszona do Bytomskiej Wspólnoty Mieszkaniowej, która ma podpisaną umowę na usuwanie awarii z zarządcą budynku – firmą Magnez TC. Jak relacjonują mieszkańcy, w sobotę rano podjęto dwie próby rozmrożenia rur (jedną rano, drugą wieczorem – po interwencji Bytomskiego Portalu Informacyjnego), jednak zakończyły się one niepowodzeniem. Woda nie wróciła ani w sobotę, ani w niedzielę. Przez cały weekend mieszkańcy byli zmuszeni radzić sobie sami. Taka sytuacja trwała do poniedziałku do godziny 15:15.

Co istotne, mimo wielu próśb nikt nie zapewnił wody zastępczej, choć brak dostępu do bieżącej wody przez tak długi czas stanowi realny problem sanitarny. Rodzina korzystała z pomocy sąsiadów, którzy udostępniali wodę do podstawowych potrzeb.

Dopiero w poniedziałek, o godzinie 15:15, przywrócono dopływ wody. Jak się okazało, skala problemu była znacznie większa, niż początkowo zakładano. Duża część pionu wodnego musiała zostać wykonana od nowa, co może wskazywać na wadliwe wykonanie instalacji lub wieloletnie zaniedbania w jej utrzymaniu.

Sytuacja skłania do refleksji, co by się stało, gdyby bez wody przez 57 godzin pozostała samotna osoba starsza, osoba z niepełnosprawnością lub samotna matka z dziećmi. W takich przypadkach brak wody mógłby stanowić realne zagrożenie dla zdrowia.

57 godzin bez wody to nie drobna usterka, lecz poważny kryzys bytowy. Ta historia pokazuje, jak łatwo lokatorzy mogą zostać pozostawieni sami sobie – i jak ważny jest realny nadzór nad stanem technicznym budynków. Zarządca budynku, zapytany w dniu dzisiejszym o zaistniałą sytuację, poinformował, że takie zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy i nie ma przygotowanych procedur dotyczących dostawy zastępczej wody dla mieszkańców.

W takim razie do kogo mają się zwrócić mieszkańcy, którzy znajdą się w podobnej sytuacji?

Share this content: