Piekło bytomskich zwierząt
Nie jestem politykiem.
A skoro nim nie jestem, nie obowiązuje mnie poprawność polityczna, kluczenie, chowanie się ani przeczekiwanie burzy. Nie muszę milczeć wtedy, gdy miasto jest w szoku. A Bytom jest dziś w szoku nawet jeśli nie wszyscy chcą się do tego przyznać.
To, co działo się w bytomskim schronisku, nie było „nieprawidłowościami”.
To było piekło.
Zwierzęta po przejściach, skrzywdzone przez ludzi, porzucone, chore, zamiast dostać opiekę, serce i bezpieczeństwo, były katowane, męczone i zabijane. W miejscu, które z definicji miało być dla nich ostatnią deską ratunku.
Wszyscy wiemy, co stało się z psem Murzynem.
Wiemy, że leżał w chłodni około dwa dni.
Albo według pani zarządcy „tylko kilka godzin”.
Cóż za ulga.
Kilka godzin w chłodni.
Kilka godzin więcej lub mniej, najwyraźniej w jej świecie to żadna różnica.
Chciałabym zobaczyć tę panią zarządcę w chłodni przez kilka godzin.
Z kagańcem na twarzy.
Bez możliwości krzyku.
Bez prawa do tłumaczeń.
Bo brak empatii, który demonstruje, jest przerażający.
Tak samo przerażające jest to, co działo się z psami i kotami — istotami całkowicie zależnymi od człowieka.
My, mieszkańcy Bytomia, jesteśmy dziś proszeni o wsparcie.
O datki.
O karmę.
O pomoc.
Przywożę ją osobiście. Tak jak wielu innych ludzi o dobrych sercach.
Ale jestem wściekła.
Bo przez lata dwa miliony złotych rocznie z naszych podatków szły na schronisko, w którym nie było odpowiednich warunków, w którym zwierzęta cierpiały, a ktoś najwyraźniej uznał, że to jest w porządku.
Słyszymy dziś o znikającej pralko-suszarce.
O legendarnych jacuzzi, garażu.
O sprzętach kupowanych za pieniądze, które miały ratować życie zwierząt.
Jeśli to prawda to nie jest skandal.
To jest hańba.

Doda powiedziała do zarządcy schroniska: „W piekle spłoniesz”.
I warto wierzyć w Boga, żeby sprawiedliwość istniała choć tam, skoro na ziemi tak często zawodzi.
Bo człowiek, który w taki sposób traktuje zwierzęta, nie powinien nigdy, przenigdy mieć z nimi do czynienia.
Miasto Bytom tego nie zapomni.
My tego nie zapomnimy.
Oczekujemy pełnych wyjaśnień.
Oczekujemy ukarania winnych dramatu zwierząt.
Rok temu rozpoczęłam akcję Piękny Bytom.
Chciałam poprawić wizerunek miasta.
Wierzyłam, że się da.
Dziś wiem, że mimo mojej optymistycznej natury na ten moment się nie da.
Bo dla ludzi w całej Polsce Bytom stał się symbolem obozu koncentracyjnego dla zwierząt.
To jeden z najbardziej dramatycznych momentów w historii naszego miasta.
I albo zmierzymy się z prawdą, albo to piętno zostanie z nami na zawsze.
A zwierzęta…
One już swojego głosu nie mają.
Dlatego my nie mamy prawa milczeć.
Małgorzata Wilk Wiśniewska
Prezes GKS Czarni Bytom