Małgorzata Wiśniewska-Wilk : #PieknyBytom czyli w walce o wizerunek miasta i hejcie, który nie powstrzyma zmian
Felieton Małgorzaty Wilk-Wiśniewskiej, prezes GKS Czarni Bytom
Zanim objęłam funkcję prezesa GKS Czarni Bytom, media mnie nie interesowały. Nie szukałam rozgłosu – dziś wiem, że to się musiało zmienić. Chcąc przywrócić blask naszemu klubowi, zaczęłam nie tylko modernizować stronę internetową, ale i… pracować nad własnym wizerunkiem. Jestem niecierpliwa – działam szybko i po swojemu.
Mieszanka, która drażni
Mój profil to mikstura: klubowe sprawy, uroki Bytomia i odrobina życia prywatnego. Wiem, że mój styl bycia czy wygląd nie wszystkim pasują. Ale czy to powód, by lać hejt? Owszem, sama czasem mam ochotę napisać coś ostrego – ale nigdy z powodu czyichś poglądów czy wyborów. Drażnią mnie za to projekty finansowane z publicznych pieniędzy, które nie zostawiają w mieście śladu. I ludzie, którzy biorą, ale nie dają nic w zamian.
Zamiast narzekać – działam
Klub jest wspierany z budżetu miasta, więc czuję odpowiedzialność. Stąd akcja #PieknyBytom. To nie PR-owy zabieg, tylko realna chęć zmiany narracji. Większość odpowiedziała entuzjazmem: zdjęcia, filmy, ujęcia z dronów – Bytom w obiektywie bytomian. Ale byli i tacy, którzy zarzucili mi, że „zaklinam rzeczywistość”.
Prawda nie musi być czarno-biała
Czy Bytom ma problemy? Oczywiście. Czy potrzebuje wsparcia? Bezwzględnie. Ale czy ciągłe podkreślanie jego „brzydoty” i straszenie „upadkiem” to jedyna słuszna opcja? #PieknyBytom nie ma zakrywać niedoskonałości – ma pokazać, że warto tu inwestować, mieszkać i walczyć. Bo gdy godzimy się na krzywdzące stereotypy, sami stajemy się strażnikami porażki.
Jak mówił Jigoro Kano, twórca judo: „Każdy wysiłek zawsze jest sukcesem”. Więc działam – dla klubu, dla miasta, dla nas wszystkich. A hejt? Niech zostanie w internecie. My wyjdźmy lepsi.
Małgorzata Wilk-Wiśniewska
Prezes GKS Czarni Bytom