Historia na sobotę: Tajemnica bytomskiego Lwa śpiącego
Bytom, jedno z najstarszych miast na Śląsku, skrywa wiele tajemnic i niezwykłych historii. Jedną z nich jest opowieść o Lwie śpiącym – rzeźbie, która przez lata wędrowała między miastami, by w końcu powrócić do swojego pierwotnego domu. To historia pełna zwrotów akcji, zagadek i emocji, która pokazuje, jak ważne jest dziedzictwo kulturowe i jak trudno czasem je odzyskać.
Początki Lwa śpiącego
Lew śpiący to dzieło wyjątkowe, zarówno pod względem artystycznym, jak i historycznym. Rzeźba została wykonana w 1873 roku w berlińskiej Odlewni Hermanna Gladenbecka na podstawie projektu Theodora Kalidego z 1824 roku. Zamówienie na jej stworzenie złożyły władze Bytomia, chcąc upamiętnić mieszkańców powiatu bytomskiego, którzy polegli w wojnie francusko-pruskiej (1870–1871).
Pomnik, którego częścią była rzeźba lwa, składał się z fontanny, kamiennego cokołu i samego lwa. Odsłonięto go w 1873 roku, a przez kolejne dziesięciolecia stał się ważnym elementem miejskiego krajobrazu.

Wędrówka lwa
W 1932 roku pomnik został przeniesiony na Reichspräsidentenplatz (dziś Plac Akademicki), ponieważ na Rynku planowano budowę stacji benzynowej. Niestety, w 1945 roku postument został zniszczony, a rzeźba lwa trafiła do bytomskiego parku miejskiego. Umieszczono ją w pobliżu miejsca, gdzie niegdyś stał pomnik Ottona von Bismarcka.
Jednak losy lwa nie były spokojne. W 1953 roku rzeźba zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Przez lata uważano, że przepadła bezpowrotnie. Tymczasem, jak się później okazało, trafiła do Warszawy, gdzie od co najmniej 1954 roku zdobiła północną bramę tamtejszego Ogrodu Zoologicznego. Wokół niej powstał nawet popularny „Bar pod Lwem”.
Odzyskanie dziedzictwa
W 2006 roku bytomscy historycy, Zdzisław Jedynak i Przemysław Nadolski, zidentyfikowali rzeźbę w Warszawie jako zaginionego Lwa śpiącego z Bytomia. To odkrycie zapoczątkowało starania o odzyskanie dzieła. Prezydent Bytomia Krzysztof Wójcik oraz jego następca, Piotr Koj, a także Ruch Autonomii Śląska, podjęli działania na rzecz powrotu rzeźby do rodzinnego miasta.
W 2007 roku Lew śpiący został wpisany do rejestru zabytków ruchomych województwa mazowieckiego, co umożliwiło jego konserwację i powrót do Bytomia. Rzeźba została przewieziona do Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych, gdzie poddano ją renowacji. Wykonano także kopię dla warszawskiego zoo, aby zachować pamięć o długoletniej obecności lwa w stolicy.
Powrót do domu
W maju 2008 roku Lew śpiący wrócił do Bytomia, a 4 października tego samego roku został uroczyście odsłonięty na Rynku. Choć miasto nie otrzymało rzeźby na własność, a jedynie w depozyt, jej powrót stał się symbolem odzyskania utraconego dziedzictwa.
Lew śpiący dziś
Dziś Lew śpiący to nie tylko zabytkowa rzeźba, ale także ważny element tożsamości Bytomia. Od 2014 roku Bytomskie Lwy są przyznawane jako nagrody podczas Festiwalu Popularyzatorów Filmowych „Bytom Film Festival”, co podkreśla ich znaczenie dla kultury i historii miasta.
Podobne rzeźby lwów można znaleźć w innych miastach, takich jak Gliwice czy szwajcarska Lucerna, ale bytomski Lew śpiący ma wyjątkową historię. To opowieść o utracie, poszukiwaniach i powrocie, która przypomina, jak ważne jest dbanie o dziedzictwo kulturowe.
Fot. Domena Publiczna