Historia na sobotę: „Śpiący Lew”- niezwykłe dzieło sztuki na Rynku w Bytomiu
W październiku 2008 roku na bytomskim Rynku odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika „Lwa śpiącego”. Choć rzeźba powróciła na swoje pierwotne miejsce, jej symbolika była już zupełnie inna niż w 1873 roku, gdy po raz pierwszy stanęła przed mieszkańcami miasta.
Pomnik pamięci poległych w wojnie francusko-pruskiej
Pierwotnie „Lew śpiący” był częścią pomnika upamiętniającego mieszkańców powiatu bytomskiego, którzy zginęli w wojnie francusko-pruskiej (1870–1871). Monument składał się z kamiennego cokołu z tablicami nazwisk poległych oraz brązowej figury lwa umieszczonej na szczycie. Rzeźba została odlana metodą na wosk tracony, udoskonaloną przez śląskiego mistrza Augusta Stilasky’ego.
Pomnik stał na Rynku do 1932 roku, gdy przeniesiono go na Plac Akademicki. W 1945 roku, w wyniku działań wojennych, cokół został zniszczony, a figurę lwa przeniesiono do Parku Miejskiego, gdzie zmieniała lokalizację dwukrotnie. W latach 50. XX wieku ślad po niej zaginął.

Tajemnica zniknięcia i sensacyjne odkrycie
Przełom nastąpił w 2005 roku, gdy na portalu sztuka.net pojawił się artykuł o rzeźbie „Śpiącego lwa” stojącej przy bramie warszawskiego ZOO. Historyk sztuki, dr Jerzy Gorzelik, zauważył sygnaturę na rzeźbie i skontaktował się z władzami Bytomia, sugerując, że może to być zaginiony lew.
Po dwóch latach negocjacji z Warszawą rzeźba trafiła do Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych, gdzie poddano ją konserwacji i wykonano badania metaloznawcze. W 2008 roku „Lew śpiący” wrócił do Bytomia, choć formalnie pozostał własnością Warszawy.

Twórcy i symbolika rzeźby
Autorem modelu „Lwa śpiącego” był Theodor Erdmann Kalide – urodzony w Królewskiej Hucie (dziś Chorzów) rzeźbiarz, uczeń słynnego Christiana Daniela Raucha. Choć początkowo Rauch próbował przypisać sobie autorstwo, Kalide do końca życia podkreślał, że to jego dzieło.
Rzeźba przedstawia konającego lwa z głową spoczywającą na łapach – symbol męstwa, ofiary i pamięci o poległych. Motyw ten był popularny w XIX-wiecznej Europie, a podobne rzeźby można znaleźć m.in. w Berlinie, Legnicy czy Chlumie w Czechach.
Dzieło sztuki i świadectwo historii
Dziś „Lew śpiący” stoi na bytomskim Rynku nie jako pomnik wojenny, ale jako wybitne dzieło sztuki i świadectwo burzliwej historii miasta. Jego powrót to nie tylko sukces konserwatorski, ale też ważny gest przypominający o dziedzictwie Górnego Śląska.
Warto zobaczyć tę niezwykłą rzeźbę na własne oczy – to nie tylko kawałek historii Bytomia, ale także część europejskiej tradycji artystycznej.