Ładowanie

Hejt z frustracji i hejt na zlecenie – co łączy te dwa światy?

Bytom 24 kwietnia 2025 I Małgorzata Wilk-Wiśniewska

Czasem, gdy widzę, jak ludzie wylewają swoje żale w internecie, zastanawiam się – dlaczego ci, którzy nic nie robią, tak chętnie krytykują tych, którzy działają? Dlaczego zamiast wspierać, wolą niszczyć? I dochodzę do wniosku, że hejt to często mieszanka nudy, frustracji i strachu. Strachu przed tym, że ktoś jest lepszy, że ma pomysł, energię, że nie boi się wyzwań.

Kanapowi krytycy vs. ludzie czynu

Są tacy, którzy działają – i tacy, którzy tylko komentują. Ci drudzy często siedzą wygodnie na kanapie, scrollują Facebooka i rzucają jadem, bo to łatwiejsze niż wstać i coś zrobić samemu. Nie mówię tu o konstruktywnej krytyce – ta jest potrzebna. Mówię o bezrefleksyjnym hejcie, który nie wnosi nic poza toksycznością.

A jeszcze gorzej, gdy hejt nie wynika z frustracji, ale jest… na zlecenie. Tak, są ludzie, którzy za pieniądze piszą złośliwe komentarze, rozsiewają plotki, próbują zdyskredytować tych, którzy mają odwagę coś zmieniać. Dlaczego? Boją się konkurencji, świeżych pomysłów, młodych ludzi z pasją. Wolą zatruwać atmosferę, niż sami zacząć działać.

Hejt boli, ale nie powstrzyma silnych

Sama się z tym zmagam. Gdy skupiam się na rozwoju Czarnych Bytom, promocji miasta, tworzeniu czegoś wartościowego – nagle pojawia się falą absurdalnych komentarzy. I nie chodzi o to, że bolą słowa. Boli to, że muszę tracić czas i energię na tłumaczenie się z rzeczy, które nie powinny być w ogóle tematem.

Ale wiecie co? Hejterzy przegrywają, gdy nie dajesz się złamać. Gdy działasz dalej, gdy masz wyniki, gdy ich słowa rozbijają się o fakty. Bo ich jedyną bronią jest próba zniszczenia twojej motywacji. A jeśli ty się nie poddasz – oni zostają ze swoją goryczą i pustką.

Nie milcz, nie odpuszczaj, nie daj się zastraszyć

Młodzi aktywiści, społecznicy, sportowcy – nie pozwólcie, by hejt was zatrzymał. Nie rezygnujcie tylko dlatego, że ktoś rzuca błotem. Pamiętajcie: ci, którzy krytykują bez merytorycznych argumentów, najczęściej sami nie potrafią zrobić nic wartościowego.

Hejt to broń słabych. Silni nie tracą czasu na puste słowa – oni działają. I właśnie dlatego wygrywają.

Share this content: