Brak bieżącej wody w środku zimy. Rodzina z małym dzieckiem pozostawiona bez pomocy
Od wczesnych godzin porannych w mieszkaniu przy ulicy Chrobrego w Bytomiu nie ma bieżącej wody. Szybko okazuje się, że przyczyną awarii są zamarznięte w nocy rury w piwnicy budynku. Mimo wielokrotnych zgłoszeń i interwencji problem do tej pory nie został rozwiązany. Najbardziej niepokojące jest to, że w lokalu przebywa małe dziecko, a brak wody uniemożliwia normalne funkcjonowanie oraz zachowanie podstawowych warunków higienicznych.
W nocy z piątku na sobotę doszło do zamarznięcia instalacji wodnej, co wskazuje na poważne zaniedbania ze strony Zarządcy Wspólnoty w zakresie utrzymania systemu izolacji cieplnej budynku. System grzewczy, zapobiegający zamarzaniu rur podczas niskich temperatur, uległ awarii. W efekcie mieszkańcy jednego z lokali, który – jak się okazało – posiada oddzielny pion wodny (nie wiadomo dlaczego), zostali pozbawieni dostępu do jednego z najbardziej podstawowych mediów, jakim jest bieżąca woda.
Na miejsce wezwano pogotowie awaryjne Bytomskiej Wspólnoty Mieszkaniowej, która ma podpisaną umowę z firmą Magnez TC – zarządcą Wspólnoty Mieszkaniowej przy ulicy Chrobrego. Niestety interwencja okazała się nieskuteczna. Pracownicy, pomimo usilnych prób ogrzania zamarzniętych rur, nie usunęli usterki, nie przywrócili działania systemu ogrzewania i – co szczególnie bulwersujące – nie posiadali ani nie zakupili niezbędnych części do wymiany uszkodzonych elementów instalacji. Tego typu awarie są możliwe do przewidzenia, jednak w tym przypadku nikt nie zadbał o odpowiednie przygotowanie do ich usunięcia.
Brak bieżącej wody to nie tylko ogromna niedogodność, ale realne zagrożenie dla zdrowia, zwłaszcza w przypadku małego dziecka. Niemożliwe jest odpowiednie przygotowanie posiłków, utrzymanie higieny, kąpiel czy nawet podstawowe sprzątanie. W okresie zimowym, przy niskich temperaturach, taka sytuacja może mieć poważne konsekwencje zdrowotne.

Warto podkreślić, że dostęp do bieżącej wody jest prawem, a nie przywilejem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami właściciel lub zarządca budynku ma obowiązek zapewnić sprawne działanie instalacji wodno-kanalizacyjnej. W przypadku awarii powinien niezwłocznie podjąć skuteczne działania naprawcze lub zapewnić rozwiązania zastępcze, takie jak dostęp do wody pitnej.
Zastanawia fakt, czy w przypadku odcięcia dostępu do bieżącej wody większej liczby mieszkańców reakcja byłaby szybsza i sprawniejsza. Czy wtedy awaria zostałaby usunięta niezwłocznie, a mieszkańcy otrzymaliby dostęp do zastępczego źródła wody? Czy dla służb nie liczy się jednostka?

Fakty są niezaprzeczalne. Brak reakcji, przerzucanie odpowiedzialności oraz pozostawienie mieszkańców bez realnej pomocy jest niedopuszczalne. Szczególnie w sytuacji, gdy zagrożone jest dobro dziecka, każda godzina zwłoki pogłębia problem i narusza podstawowe standardy życia.
Ta sytuacja prawdopodobnie nie jest odosobniona i wyraźnie pokazuje, jak istotna jest odpowiedzialność zarządców nieruchomości oraz służb technicznych. Nie zawsze można uniknąć awarii, ale sposób reagowania na nie świadczy o szacunku do mieszkańców i przestrzeganiu prawa. Bieżąca woda należy się każdemu – bez wyjątków.